20 sierpnia 2019, Imieniny: Sabina, Sobiesław, Bernard
» Szkoła istnieje od 1991 roku. Organ prowadzący: » Stowarzyszenie Sztuka Edukacja Promocja

Natalia Malek na szkolnym kole poezji najnowszej, 6 IV

Outside it was Thursday czyli kółko, którego nie ma na planie   

Relacja ze spotkania z Natalią Malek

Słonko świeciło Ale tu nadszedł czas na prawdziwe działa i iście zabójczą amunicję, mianowicie: odwiedziła nas Natalia Malek. Nas czyli kółko poezji najnowszej, Natalia Malek czyli: „polska poetka, nominowana do Nagrody im. Wisławy Szymborskiej, dwukrotnie do Nagrody Literackiej Gdynia (2015 za tom Szaber i 2018 Kord)”.

Początek spotkania został poświęcony omówieniu dotychczasowych książek artystki, głównie dwóch ostatnich (Szaber, Kord) Natalia Malek zręcznie ominęła kwestię swojego debiutu, ograniczając się do zdania, że najchętniej to, by je ‘’odgogoliła’’ (osoby piszące pozwoliły sobie na lekką parafrazę zwieńczoną neologizmem).

Następnie porozmawialiśmy chwilkę o inspiracjach poetyckich oraz o tym, co poetka chce wydobyć swoimi pracami zarówno z siebie jak i z czytelnika.

Kolejną częścią spotkania było czytanie przez Natalię Malek własnych wierszy. I tutaj wchodzi drobniutka refleksja na cały akapit: dotychczas egzystowaliśmy sobie w przekonaniu, że najgorszą rzeczą w „poezji najnowszej” jest jej czytanie na głos (praktykowane co czwartek), jednak 6.04.2019 zostaliśmy brutalnie wyprowadzeni z błędu albo wręcz wprowadzeni w wyjątek potwierdzający regułę, tak czy siak skończyliśmy w pluszakach. Było to o tyle dziwne, że przecież wiersze (autorki, gościni) nie należą do najprostszych, a przez krótką formę czynią interpretację jeszcze bardziej wymagającą, lecz w tym przypadku wykonanie autorskie nie tylko uczyniło je (wiersze) łatwiejszymi w odbiorze, ale też nabrały one (wiersze) dodatkowych barw i stały się po prostu przyjemniejszymi.

Natalia Malek przygotowała na tamten dzień nie tylko wiersze własne, lecz również prace autorów dla siebie ważnych m.in. Charlesa Reznikoffa, W.C Williamsa oraz Ezry Pounda, wszyscy z odległej Ameryki, wszyscy już jacyś tacy nieteraźniejsi… a skądże! Wiersze były wybitne, dudniły, pachniały metalem, słuchały... (naszych miernych uwag).

Wiersze wybrzmiały, pani Kasia w imieniu szkoły obdarowała naszą gościnię owocem granatu, owocem jakże adekwatnym!

Słonko świeciło dalej, na zewnątrz trwał czwartek, a nam pozostało opuścić pomieszczenie.

 

Relacja powstała pod wodzą Juliana. 

Glosa od Juliusza:

Zetknięcie z poetką było skruszeniem szkła mitycznych wyobrażeń, a w jego miejscu zostało wstawione weneckie lustro, do którego Malek się zbliżyła, by zaznaczyć, kim jest, ale tak naprawdę pozwolić nam zauważyć, kim jesteśmy my, nawet kim możemy się stać. Nie został nam wskazany cel, raczej  ukazany sposób bycia, postrzegania, odczytywania, a przede wszystkim czucia kalki rzeczywistości w nas samych. Kalki w nieustannym ruchu, która trzeba zatrzymać od wypełniania się tuszem, bez jednoczesnego podarcia kartki i zaburzenia nakładania się kolejnych warstw. Ludzkie podejście Natalii Malek otworzyło szerzej oczy na świadomość, przy czym zrobiła to subtelnymi ruchami o wielkim ładunku energii. Nie paraliżował, ale pobudzał. Jej ręka chwyciła nasze, przebijając lustro, jakby było wodą.

 

 

 

Pomysłodawczynią i opiekunką koła jest Ewa Kretkowska.